Kraj Basków, czyli Santander i Bilbao na weekend – podstawowe informacje

Hiszpania, a jednak trochę niehiszpańska. Kraj Basków pomimo swojego położenia na terenie Hiszpanii jest od niej tak różny… A przynajmniej inny od tej, którą do tej pory miałam okazję poznać.
Pierwszą i bardzo mocno odczuwalną różnią jest klimat i pogoda. Wybierając się do Santander nie zapomnijcie zabrać ze sobą cieplejszych ubrań, płaszcza przeciwdeszczowego lub parasolki. Jeśli będziecie mieć tak dużo szczęścia jak ja to mogę się Wam one nie przydać 🙂
O ile pogoda jest dość kapryśna to jedno mogę Wam zagwarantować – NIEZAPOMNIANE WIDOKI!

Do Santander najłatwiej dostać się samolotem – z Warszawy latają tanie linie (Wizzair) a loty udało mi się upolować za ok. 250 PLN w obie strony.
Szukając noclegów zawsze porównuję sobie oferty na Bookingu oraz Airbnb – tym razem zdecydowałam się na nocleg u Mari poprzez Airbnb.
Na dole postu podlinkuję Wam zniżki na tych dwóch serwisach z których możecie skorzystać 🙂

Po wylądowaniu na lotnisku w Santander kierujcie się do wyjścia a bez problemu znajdziecie przy nim przystanek autobusowy oraz autobus przewoźnika ALSA, który w 20 minut zawiezie Was na Dworzec autobusowy w centrum miasta. Koszt biletu to 2,9 euro za osobę i możecie go kupić bezpośrednio u kierowcy.
Wybrane przeze mnie mieszkanie znajdowało się ok. 1,2 km od Dworca więc stwierdziłam, że to mała odległość i przejdę się spacerkiem aby przy okazji zwiedzić okolicę.
I tutaj popełniłam swój pierwszy błąd – ten kilometr, nawet z moją małą walizką podręczną okazał się niezłym wyzwaniem gdyż Santander ma bardzo zróżnicowane położenie a mój nocleg znajdował się na samej górze hahahahaha
Niestety tego Google Maps mi nie pokazało… 😉
Z wiedzą jaką posiadam teraz wybrałabym nocleg w okolicy, którą zaznaczyłam Wam niżej na mapce.
Jeśli tak jak ja lubicie sporo spacerować to zdecydowanie polecam tę lokalizację, wszystko jest blisko, zabytki, knajpki i nie trzeba się wspinać po dziesiątkach schodów na górę 😉
Zakupy spożywcze polecam robić w większych sklepach takich jak Lidl (najtaniej), mniejszych supermarketach Lupa i Super BM (tanie i w wielu lokalizacjach).

Restauracje i knajpy w większości otwierają się w godzinach wieczornych (godz. 19-20) dlatego jeśli wylądujecie wcześniej i chcecie iść coś zjeść to nie zdziwcie się jeśli większość lokali będzie zamkniętych. Zostają nam wtedy bary TAPAS a w zasadzie PINTXOS, bo jesteśmy w Kraju Basków 😀

Osobiście polecam : 100 Montaditos (sieciówka, fast food, ale można się najeść i to tanio. Do tego w środy i niedziele są promocje) oraz Casa Lita (fajna knajpka przy deptaku wzdłuż morza z dużym wyborem pintxos). Natomiast wieczorem… oj wieczorem jest w czym wybierać. Północ Hiszpanii obfituje w owoce morza, które ja osobiście uwielbiam. Z całego serca polecam Wam zajrzeć do Marucho wszystko co jadłam u nich było przepyszne! Zupą rybną z owocami morza podawaną w dużej wazie najedliśmy się w 3 osoby. Potem kolejno wjeżdżały smażone kalmary, smażone rybki, krewetki w sosie czosnkowym i mule. Ja się nie odważyłam ale knajpa ta słynie z krabów, które wyglądały obłędnie i domyślam się, że tak samo smakowały 😀

W samym Santader nie ma wielu zabytków ale jest kilka miejsc, które koniecznie musicie zobaczyć. Jednym z nich jest Faro de Cabo Mayor widok ze skalistego zbocza po prostu zapiera dech. Nie ma sensu się rozpisywać nad tym miejscem – po prostu musicie to zobaczyć sami!

Wzgórze i Pałac Magdaleny to świetne miejsce aby pospacerować, zrobić kilka ładnych fotek i zwiedzić pałac. Cały teren jest naprawdę dobrze zagospodarowany i daje mnóstwo możliwości na spędzenie tam nawet całego dnia w pięknej scenerii. Można poleżeć na pięknej piaszczystej plaży, urządzić sobie piknik na trawie w cieniu drzew i palm oraz spacerem udać się do samego pałacu Magdaleny. Budynek jest naprawdę piękny i warto się tam pofatygować. Budynek jest naprawdę piękny a widok z góry na morze i miasto zachwyca!

Jeśli tak jak ja lubicie podziwiać panoramy i uwieczniać je na zdjęciach udajcie się do Centro Botin. Wchodząc po schodkach na różne poziomy będziecie mieli piękne widoki z każdej strony. Zarówno na miasto jak i na morze. W Santander Stare Miasto jest niewielkie ale uliczki naprawdę przyjemne aby pospacerować wieczorem czy spędzić miło czas przy kawie.

Niebawem opiszę dokładniej każdą z atrakcji i udostępnię też swoją mapkę tras z zaznaczonymi punktami do zwiedzania dla tych, którzy będą chcieli wybrać się do Santander na weekend i nie tracić czasu na układanie planu 🙂

Z Santander możemy też łatwo dostać się do Bilbao, które naprawdę polecam odwiedzić. Moim zdaniem dobrym rozwiązaniem będzie spędzić tam nawet 2 dni i pewnie tak zrobię podczas swojej kolejnej wizyty w Kraju Basków. Tym razem niestety miałam za mało czasu i w Bilbao spędziłam tylko 3/4 dnia. Niestety nie udało mi się też dojechać do San Sebastian, które obowiązkowo ląduje na trasie zwiedzania podczas następnego pobytu.

Do Bilbao i San Sebastian możecie dojechać z Santander autobusami przewoźnika ALSA. Odjeżdżają one z dworca autobusowego na którym wysiadaliście przyjeżdżając z lotniska do centrum. Jedyną różnicą jest to, że autobusy dalekobieżne te mają przystanki pod dworcem. Wchodzimy na dworzec kierujemy się schodami ruchomymi w dół gdzie łatwo odnajdziemy stanowisko, z którego odjeżdżają autobusy w interesującym nas kierunku. Bilety można kupić albo przez internet na stronie ALSA (link tutaj -> kliknij) lub w biletomatach na dworcu, koszt biletu z Santander do Bilbao to niecałe 7 euro za osobę, czas podróży ok. 1,5 h.

O tym co warto zobaczyć w Bilbao napiszę niebawem i podlinkuję Wam tutaj nowy post 🙂

Tych którzy nie byli zachęcam do odwiedzenia tej części Hiszpanii, która urzeka zielenią, jedzeniem i magią tego miejsca. Szczególnie, że jest to doskonały kierunek na weekend!

Kto z Was już był proszę koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami 🙂 a kto z Was dopiero się tam wybiera lub ma to miejsce w planach? Dawajcie znać w komentarzach 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *